MAKSIO
- zdjęcia poniżej
(30
lipca'2005)
Maks - a właściwie Maksio to pierwszy nasz rottweiler, którego nikt chyba się
nie boi ;)
Ma ok. 6 lat. Jest łagodny, spokojny. W kojcu grzecznie stoi przy kracie, nie
szczeka, nie denerwuje się. Tak jakby wiedział, że nie ma po co tracić nerwów
- przeciez w końcu ktoś się nim zainteresuje ;)
Smutne jest to, że Maksio już mieszkał w naszym kojcu... :/ W maju zeszłego
roku trafił do nas wraz ze swoją siostrą. Oboje znaleźli bardzo szybko domy.
Wydawało się, że Maksio trafił bardzo dobrze. Wrócił teraz (koniec lipca) do
nas, bo jego pan się pochorował - no cóż, różnie się w życiu plecie - jednak
stan skóry Maksa pozostawia wiele do życzenia :( Był po prostu strasznie
zapchlony... :/
Może tym razem będzie miał chłopak więcej szczęścia?
(15 sierpień 2005)
Siedzę sobie w biurze schroniska, i nagle - kątem oka - dostrzegam niepozorną
dziewusię prowadzącą..."potwora" :o Ewa szybko mnie jednak uspokoiła - "To
przecież nasz Maksio!" :D
Czy nie potrzebuje ktoś psa do odstraszania złych ludzi? Zaznaczam - jedynie
do odstraszania - bo Maksio wolałby wąchać kwiatki na spacerku z ukochanym
panem, niż okazywać jakąkolwiek agresję... ;)
|
GRAS
- zdjęcia poniżej
(4
sierpnia'2005)
Gras jest takim... mniejszym rottweilerkiem ;) Może nie dużo mniejszym - ale
jednak różnica jest widoczna :) Ma ok. 2 lat. Przybłąkał się do ludzi, którzy
pod koniec czerwca odprowadzili go do nas.
Gras jest psem potrzebującym odpowiedzialnego opiekuna, potrafiącego się nim
prawidłowo zająć. Jest dość "ostry" i wobec ludzi i wobec zwierząt. Jednak w
odpowiednich rękach będzie wspaniałym psem - potrafi pięknie chodzić na smyczy,
słucha poleceń, jest dość posłuszny. Zbyszek - nasz pracownik - jest po prostu w
nim zakochany ;)
W kojcu jednak obszczeka każdego - i wygląda wtedy baaaardzo przekonywująco ;)
(15 sierpień 2005)
Odwiedziałam Grasa w sobotę - po miesiącu nieobecności wrócił do pracy jego
ukochany Zbyszek. Miłość między nimi jest wzajemna - szkoda, że Zbyszek nie może
go przygarnąć :( Gras potrzebuje osoby odpowiedzialnej, potrafiącej postępować z
trudnym, choć mniejszym niż standardowy, rotkiem. Zbyszek nie ma z tym
najmniejszego problemu - więc nie tracę nadziei, że jednak znajdzie się ktoś
podobny - o wielkim sercu i zaangażowaniu w tak pięknego psa... |