WPANIAŁE ROTKI Z WIELUNIA

Gras: http://www.schronisko.wielun.pl/gras.html
 Maksio: http://www.schronisko.wielun.pl/maksio.html
 
Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu (woj.łódzkie)
Małgośka: tel. 608 111 640 lub mail: malgoska@schronisko.wielun.pl

MAKSIO - zdjęcia poniżej

(30 lipca'2005)
Maks - a właściwie Maksio to pierwszy nasz rottweiler, którego nikt chyba się nie boi ;)

Ma ok. 6 lat. Jest łagodny, spokojny. W kojcu grzecznie stoi przy kracie, nie szczeka, nie denerwuje się. Tak jakby wiedział, że nie ma po co tracić nerwów - przeciez w końcu ktoś się nim zainteresuje ;)

Smutne jest to, że Maksio już mieszkał w naszym kojcu... :/ W maju zeszłego roku trafił do nas wraz ze swoją siostrą. Oboje znaleźli bardzo szybko domy. Wydawało się, że Maksio trafił bardzo dobrze. Wrócił teraz (koniec lipca) do nas, bo jego pan się pochorował - no cóż, różnie się w życiu plecie - jednak stan skóry Maksa pozostawia wiele do życzenia :( Był po prostu strasznie zapchlony... :/

Może tym razem będzie miał chłopak więcej szczęścia?

(15 sierpień 2005)
Siedzę sobie w biurze schroniska, i nagle - kątem oka - dostrzegam niepozorną dziewusię prowadzącą..."potwora" :o Ewa szybko mnie jednak uspokoiła - "To przecież nasz Maksio!" :D

Czy nie potrzebuje ktoś psa do odstraszania złych ludzi? Zaznaczam - jedynie do odstraszania - bo Maksio wolałby wąchać kwiatki na spacerku z ukochanym panem, niż okazywać jakąkolwiek agresję... ;)

 

GRAS - zdjęcia poniżej

(4 sierpnia'2005)
Gras jest takim... mniejszym rottweilerkiem ;) Może nie dużo mniejszym - ale jednak różnica jest widoczna :) Ma ok. 2 lat. Przybłąkał się do ludzi, którzy pod koniec czerwca odprowadzili go do nas.

Gras jest psem potrzebującym odpowiedzialnego opiekuna, potrafiącego się nim prawidłowo zająć. Jest dość "ostry" i wobec ludzi i wobec zwierząt. Jednak w odpowiednich rękach będzie wspaniałym psem - potrafi pięknie chodzić na smyczy, słucha poleceń, jest dość posłuszny. Zbyszek - nasz pracownik - jest po prostu w nim zakochany ;)

W kojcu jednak obszczeka każdego - i wygląda wtedy baaaardzo przekonywująco ;)

(15 sierpień 2005)
Odwiedziałam Grasa w sobotę - po miesiącu nieobecności wrócił do pracy jego ukochany Zbyszek. Miłość między nimi jest wzajemna - szkoda, że Zbyszek nie może go przygarnąć :( Gras potrzebuje osoby odpowiedzialnej, potrafiącej postępować z trudnym, choć mniejszym niż standardowy, rotkiem. Zbyszek nie ma z tym najmniejszego problemu - więc nie tracę nadziei, że jednak znajdzie się ktoś podobny - o wielkim sercu i zaangażowaniu w tak pięknego psa...

powrót